Opieka nad seniorami to dziś luksus. Godzina kosztuje nawet 60 zł - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Beskidy TV

    W Polsce brakuje dziś co najmniej 20 tys. wykwalifikowanych opiekunów osób starszych. Liczba ta będzie rosła wraz ze starzeniem się społeczeństwa.

    Opieka nad seniorami to dziś luksus. Godzina kosztuje nawet 60 zł

    Problem nie wynika z braku chętnych do pracy w zawodzie opiekuna. Wielu Polaków wykonuje tę pracę za granicą. Systemy ubezpieczenia pielęgnacyjnego w krajach takich jak Niemcy, Austria czy Norwegia realnie wspierają rynek i doceniają znaczenie tego zawodu.

    W naszym kraju sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Brakuje finansowania, a ciężar opieki spada na rodziny. Obecnie około 3 mln nieformalnych opiekunów zajmuje się osobami starszymi, najczęściej bez wsparcia instytucjonalnego. Profesjonalnych opiekunów jest wielokrotnie mniej — jedynie około 200–250 tys.

    Marek Benio i luka w systemie

    Dr Marek Benio, wiceprezes Europejskiego Instytutu Mobilności Pracy, na łamach Medonetu zwraca uwagę na błędne koło obecnej sytuacji. Jak twierdzi, państwu bardziej opłaca się wspierać usługi opiekuńcze niż tracić aktywnych zawodowo podatników, którzy rezygnują z pracy, aby opiekować się chorymi rodzicami.

    Braki systemu kształcenia pogłębiają trudności. Wiele osób trafia do zawodu przypadkowo i dopiero z czasem zdobywa doświadczenie. To pokazuje skalę problemów w obszarze, który powinien stanowić fundament polityki społecznej.

    Koszty: 35–60 zł za godzinę

    Niedobór kadr bezpośrednio wpływa na ceny usług. Dziś godzina opieki to przeciętnie 35–55 zł, a w dużych miastach ponad 60 zł. Opieka całodobowa kosztuje 7–10 tys. zł miesięcznie, a w bardziej wymagających przypadkach nawet 12 tys. zł. Pobyt w placówkach całodobowych lub dziennych oznacza 4–12 tys. zł miesięcznie, w zależności od regionu i standardu.

    Dla wielu rodzin są to kwoty zaporowe. Jak wynika z obserwacji Benio, rodziny szukają oszczędności, często kosztem bezpieczeństwa i jakości opieki. Przejmują część obowiązków, ograniczają liczbę godzin wsparcia, zatrudniają osoby bez kwalifikacji czy odwlekają decyzję o profesjonalnej pomocy. Rodziny kierują także osoby starsze do szpitali nie z powodów medycznych, lecz organizacyjnych.

    Zasiłek 215 zł to za mało

    Obecne formy wsparcia finansowego są niewystarczające. Zasiłek pielęgnacyjny na poziomie nieco ponad 215 zł ma według eksperta wartość około 215 zł, a usługi gminne obejmują zwykle tylko kilka godzin tygodniowo i są uzależnione od dochodu. Rodziny mogą też skorzystać z ulg rehabilitacyjnych, umożliwiających odliczenie części wydatków, oraz świadczenia pielęgnacyjnego, ale dotyczy ono opieki nad osobami z niepełnosprawnością od dzieciństwa — osoby starsze pozostają poza systemem. Dostępne jest też finansowanie sprzętu z PFRON. Jednak to za mało.

    Największym problemem jest brak powszechnego ubezpieczenia opiekuńczego — rozwiązania, które w wielu krajach Europy i świata jest fundamentem systemu. Bez niego cały ciężar, zarówno finansowy, jak i emocjonalny, nadal spoczywa na rodzinach.

    Ukraińcy, Filipińczycy, Nepalczycy ratują system

    Dziś ogromną rolę w systemie odgrywają opiekunowie z zagranicy. Raport Polskiego Stowarzyszenia Opieki Domowej z 2024 r. wskazuje, że około 68 proc. osób wykonujących ten zawód stanowią pracownicy spoza Unii Europejskiej. W kraju jest ich co najmniej 30–50 tys., choć skala może być większa.

    Benio tłumaczy, że dane dotyczące cudzoziemców są niedoszacowane, bo większość pracuje nieformalnie lub dorywczo, na przykład z wynagrodzeniem wypłacanym do ręki lub w zamian za mieszkanie. Skala zjawiska szarej strefy z definicji nie daje się dokładnie zmierzyć.

    Ekspert przywołany przez Medonet jasno mówi, że nie jest to kwestia wyboru. — W nadchodzącym wielkim przejściu demograficznym opiekunowie spoza Polski i UE będą jedynym sposobem utrzymania podaży usług opiekuńczych. Nie dlatego, że cudzoziemcy są tańsi, ale dlatego, że w ogóle są — zauważa wiceprezes Europejskiego Instytutu Mobilności Pracy.

    Najwięcej opiekunek pochodzi dziś z Ukrainy, Białorusi i Mołdawii, ale szybko rośnie liczba pracowników z Azji, m.in. z Filipin, Nepalu i Indii. Wielu z nich ma formalne przygotowanie zawodowe lub wyniesione z tradycji doświadczenie w opiece nad starszymi członkami rodziny.

    Problemem pozostają jednak bariery — językowe, kulturowe, a przede wszystkim administracyjne. Jak podkreśla ekspert, procedury wizowe i dostęp do rynku pracy dla tej grupy są zbyt skomplikowane, a sami pracownicy traktowani są jak niewykwalifikowani pracownicy fizyczni.

    Opiekunowie domowi wykonują jedną z najtrudniejszych i najbardziej odpowiedzialnych prac — wymagającą wiedzy, empatii i ogromnej odporności psychicznej. Mimo to ich rola wciąż nie jest odpowiednio doceniana ani finansowo, ani systemowo. Bez nich system opieki nad osobami starszymi nie ma szans przetrwać. Bez zmian w podejściu państwa również oni nie będą w stanie dłużej go utrzymywać.

     

    źródło: medonet.pl

    0
    0
    0
    Reklama
    Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu
    Reklama

    Pobierz bezpłatną aplikację

    Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

    Google Play

    Logo Beskidy News
    Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

     

    Imię i nazwisko (*)
    Podaj imię i nazwisko
    E-mail (*)
    Podaj adres e-mail
    Temat (*)
    Podaj temat
    Wiadomość (*)
    Napisz wiadomość
    Załącznik
    Dodaj załącznik
    (gif, jpeg, jpg, png, zip)
    Captcha (*)
    Rozwiąż captchę