Telefony znikają ze szkół. "Działy się cuda w szatni i w toalecie" - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Beskidy TV

    Od nowego roku szkolnego uczniowie szkół podstawowych oraz szkół artystycznych realizujących kształcenie ogólne na tym poziomie nie będą mogli korzystać z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych umożliwiających komunikację czy nagrywanie. Nowe regulacje obejmą nie tylko lekcje, ale także przerwy, świetlice, korytarze, boiska i wszystkie inne miejsca na terenie szkoły. To istotna zmiana w porównaniu z dotychczasowymi zasadami, które każda placówka ustalała indywidualnie.

    Telefony znikają ze szkół. "Działy się cuda w szatni i w toalecie"

    Zgodnie z nowymi przepisami, zapisanymi w art. 98a, uczniowie nadal będą mogli posiadać telefony, jednak szkoły będą zobowiązane do szczegółowego określenia w statucie, gdzie i w jaki sposób urządzenia mogą być przechowywane oraz jak będą zabezpieczane. Oznacza to koniec dowolności — każda placówka będzie musiała jasno uregulować te kwestie. 

    Ministerstwo Edukacji podkreśla, że szkoły już teraz stosują różne rozwiązania dotyczące przechowywania telefonów — od zbierania ich do specjalnych skrzynek, przez trzymanie w plecakach, po własne zapisy w statutach. Samorządy, które nadzorują szkoły, mają możliwość wprowadzenia dodatkowych zabezpieczeń, jeśli uznają to za konieczne.

    Dlaczego wprowadzono zakaz? Głos nauczycieli i rodziców

    W opinii pedagogów, wprowadzenie jednolitych zasad jest potrzebne, ponieważ dotychczasowe rozwiązania nie zawsze były skuteczne. Anna Wawryszuk, pedagog, w rozmowie z Medonetem zauważyła, że w niektórych szkołach telefony były już formalnie zakazane, jednak dzieci często korzystały z nich mimo zakazów. W przypadku odebrania telefonu przez nauczyciela, urządzenie trafiało do sekretariatu i rodzic musiał je odebrać, co wywoływało różne reakcje — od zrozumienia po oburzenie.

    Ekspertka podkreśliła, że telefony mogą być przydatne podczas niektórych lekcji, takich jak matematyka czy fizyka, jeśli nauczyciel kontroluje sytuację. Problem pojawia się, gdy urządzenia są używane bez nadzoru — wtedy część uczniów pracuje, a inni zajmują się rozrywką. Wawryszuk zwróciła uwagę, że uczniowie często wykorzystywali telefony do gier, rozmów, słuchania muzyki czy nagrywania nauczycieli bez ich zgody, a także robienia zdjęć w miejscach takich jak szatnie czy toalety. Jej zdaniem, nauczyciele z autorytetem potrafili nad tym zapanować, ale inni, zwłaszcza podczas zastępstw, byli często bezradni.

    Według pedagog, podczas przerw dzieci zamiast rozmawiać ze sobą, spędzały czas na telefonach, grając lub przeglądając Internet. Po lekcjach, w świetlicy, część uczniów wykorzystywała telefony do kontaktu z rodzicami, prosząc ich o wcześniejszy odbiór ze szkoły. Wawryszuk stwierdziła, że jasne i jednolite zasady są niezbędne, ponieważ bez nich telefony będą nadal wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem, a szkoła zamiast miejscem nauki stanie się miejscem ciągłego korzystania z urządzeń elektronicznych.

    Jak wygląda zakaz w praktyce? Doświadczenia szkół i rodziców

    W niektórych placówkach zakaz korzystania z telefonów już obowiązuje. Przykładem jest warszawska prywatna szkoła podstawowa, gdzie kilka tygodni temu rodzice otrzymali od dyrekcji informację o wprowadzeniu zakazu używania telefonów przez uczniów zarówno podczas zajęć, jak i przerw. Dyrekcja uzasadniła tę decyzję troską o poprawę efektywności nauczania, koncentracji oraz bezpieczeństwa uczniów, a także o ich lepszą integrację.

    Jedna z mam, której dzieci uczęszczają do tej szkoły, przyznała w rozmowie z Medonetem, że cieszy się z takiego rozwiązania. Zwróciła uwagę, że choć dzieci korzystają z telefonów ze względów bezpieczeństwa, szczególnie podczas samodzielnych powrotów do domu, to w czasie zajęć szkolnych i przerw nie widzi potrzeby używania tych urządzeń. Jej zdaniem, wprowadzenie zakazu pozwoli dyrektorom szkół skuteczniej egzekwować nowe zasady, co przyniesie korzyści zarówno uczniom, jak i nauczycielom.

    W małych, prywatnych szkołach, w których uczą się jej dzieci, zakaz używania telefonów obowiązuje także podczas wyjazdów szkolnych, takich jak zielone szkoły czy wycieczki klasowe. W takich przypadkach kontakt z rodzicami odbywa się za pośrednictwem wychowawcy.

    Kogo nie obejmą nowe przepisy?

    Nowe regulacje nie dotyczą liceów, techników, szkół branżowych ani placówek dla dorosłych. W tych szkołach zasady korzystania z telefonów pozostaną w gestii dyrekcji i będą regulowane przez statut, tak jak dotychczas. Oznacza to, że placówki te mogą samodzielnie decydować o wprowadzeniu zakazu, ograniczeń lub zezwoleniu na korzystanie z urządzeń elektronicznych.

     

    źródło: medonet.pl

    0
    0
    0
    Reklama
    Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu
    Reklama

    Pobierz bezpłatną aplikację

    Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

    Google Play

    Logo Beskidy News
    Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

     

    Imię i nazwisko (*)
    Podaj imię i nazwisko
    E-mail (*)
    Podaj adres e-mail
    Temat (*)
    Podaj temat
    Wiadomość (*)
    Napisz wiadomość
    Załącznik
    Dodaj załącznik
    (gif, jpeg, jpg, png, zip)
    Captcha (*)
    Rozwiąż captchę