- Autor: Michał Cichy
- Kategoria: Beskidy 112
Już go nie ma...
Wczoraj informowaliśmy o pożarze starego schroniska na Hali Miziowej, obecnie chaty grillowej. Niestety spłonęła doszczętnie.
Pożar wybuchł przed godz. 14.00. Ogień szybko zajął cały budynek i zagrażał sąsiedztwu. Należy podkreślić, że z uwagi na położenie obiektu akcja gaśnicza była bardzo trudna. W warunkach górskich i zimowych bardzo trudne było dotarcie tam. Strażaków wspierał GOPR, nieoceniona okazała się też pomoc ratraków. Mimo to żaden wóz strażacki nie był w stanie wyjechać na Halę Miziową. Docierały skutery, quady i właśnie ratrak. W efekcie chatę gasiło 30 druhów. Budynek nie był już do uratowania, więc ich działania ograniczały się głównie do zabezpieczania nowego schroniska, w którym przebywało około 10 osób. Nic na szczęście nie zagroziło im ani obiektowi, nie było potrzeby ewakuacji. Drewniany obiekt spłonął doszczętnie. Policja bada przyczyny pożaru.
Zdjęcia: OSP Jeleśnia KRSG