Został tylko komin. "Była" garbarnia w Łodygowicach - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Wesprzyj nas na Patronite
patronite

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Kto przejeżdża "starą drogą" z lub do Bielska - Białej, dostrzec może w Łodygowicach komin i stertę gruzu po dawnej garbarni. Upadła ostatecznie, dosłownie i w przenośni, kolejna fabryka z całkiem ciekawą historią, przy której warto na chwilę się zatrzymać.

 Jakaż to, ta historia? Trzeba tutaj wyjść od połowy XIX wieku. Wówczas to właścicielami Łodygowic byli: Carol Humborg - kupiec i Rudolf Teodor Seeliner – polityk i burmistrz Białej. To oni zainteresowali tą miejscowością znanego bielskiego fabrykanta, Edwarda Zipsera. Ten ostatni, około 1850 roku, zdecydował się nie rozbudowywać swojego zakładu w Mikuszowicach, a wybudować jego filię właśnie w Łodygowicach. Gdy już powstała, wyrabiano w niej głównie sukno na drewnianych warsztatach, bez napędu mechanicznego, pomimo tego, że w 1841 roku firma Zipser und Sohn była jedną z pierwszych w Małopolsce, która posiadała maszynę parową. Przez to bardzo liczyła się w środowisku bielskich fabrykantów. Po śmierci Edwarda, łodygowicką fabrykę przejął jego syn, Aleksander. Pracowało tam około 200 osób, jednak często dochodziło do konfliktów i strajków. Zipserowie bowiem nie słynęli z dbałości o swoją kadrę. Największy strajk miał miejsce w 1912 roku.


Po pierwszej wojnie światowej, w związku z zaistniałą sytuacją społeczno-gospodarczą Zipserowie całość swojej produkcji ulokowali ponownie w Mikuszowicach. Zakłady w Łodyowicach sprzedali. W 1935 obiekt kupił Andrzej Żurek z Rybnika. Nowy właściciel przerobił go na garbarnię skór. Powstała w związku z tym Fabryka Wyrobów Skórzanych, okoliczny potentat, jeśli chodzi o wielkość zakładów.
Po wybuchu II wojny światowej przez kilka miesięcy swoją siedzibę i koszary miała tu niemiecka straż graniczna. Przez pozostały czas wojny fabryką zarządzał jeden z lokalnych volksdeutschów.
Po wojnie garbarnię upaństwowiono. Istniała, jak wiele podobnych zakładów, do czas zmiany ustroju gospodarczego, czyli początków lat 90-tych. Potem niszczała, obiekt wykorzystywany był w ostatnich latach do zupełnie innych celów. Część pomieszczeń wynajmowały prywatne firmy, był tam tor kartingowy, odbywały się ćwiczenia pożarnicze.
Niedawno obiekt został zburzony, pozostał jedynie komin. Jak powiedział Marcin Zyzak z Urzędu Gminy Łodygowice:
- "Działka przemysłowa, na której stała dawna garbarnia, jest obecnie własnością prywatną i gmina nie posiada informacji na temat dalszego przeznaczenia tego miejsca".
Władze gminy Łodygowice nie kryją jednak zadowolenia z tego faktu, gdyż obiekt nie tylko – z uwagi na swój zły stan – nie był wizytówką Łodygowic, ale wręcz stwarzał zagrożenie dla bezpieczeństwa ewentualnie znajdujących się tam osób.

Udostępnij

3
+3
0
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę