Pilsko: co dalej? Sprzedaż? - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Wesprzyj nas na Patronite
patronite

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

„Pilsko – co dalej?” - taki tytuł nosiło spotkanie w remizie Ochotniczej Strazy Pożarnej Korbielów, które miało dać odpowiedź na pytanie, jak rozwinąć tę miejscowość narciarską. Czy dało?

O tym, że atrakcyjność Korbielowa, jako miejscowości do której przyjeżdżają narciarze, pozostawia wiele do życzenia, wiedzą nie tylko goście. Świadomi są też Korbielowianie. Brak wspólnych karnetów między ośrodkami i wyciągasmi różnych właścicieli, słaba i przestarzała infrastruktura narciarska: nieczynny od trzech sezonów, nowy wyciąg z Soliska na Buczynę, zamknięty wyciąg Rozbójnik na Hali Miziowej i zdemontowany wyciąg orczykowy na Buczynę - a co za tym idzie, brrak wygodnego połączenia wyciągami i trasami dolnych partii ośrodka z tymi powyżej Hali Szczawiny  to tylko niektóre mankamenty. Dlatego zorganizowano spotkanie z inicjatywy Agaty Madejskiej, związanej z Koleją Baba w Korbielowie Kamiennej.

Kto ma decydować?

Zebranie w remizie zgromadziło przedstawicieli ośrodka narciarskiego w Korbielowie, władz gminy Jeleśnia i ponad 40 mieszkańców Korbielowa i okolicy. Jako pierwszy głos zabrał Leszek Kłeczek, przedstawiający się jako dyrektor finansowy spółki CTE, która jest właścicielem Ośrodka Narciarskiego Pilsko Jontek. Można powiedzieć, że nie tylko otworzył debatę, ale również od razu narzucił główny jej wątek.

- Dużo narciarzy przyjeżdża na Pilsko z sentymentu. Żeby konkurować z innymi ośrodkami, potrzebne są zmiany diametralne. Szczególnie infrastruktury …. Będziemy oczekiwać na państwa sugestie, co zrobić, aby było lepiej – powiedział  Kłeczek.

Takie słowa spotkały się z momentalnym sprzeciwem, a nawet oburzeniem zebranych korbielowian, którzy uważali, że to po stronie właścicieli wyciągów leżą ruch i pole do działania. Dopiero sprawnie funkcjonująca stacja narciarska może stanowić bazę, wokół której może organizować coś swojego lokalna społeczność.

Kto jest winien?

- Zostały zainwestowane bardzo duże pieniądze i na dzień dzisiejszy nie przynosi to spodziewanego efektu – kontynuował Kłeczek. - Żeby zmienić orczyki w górnej części Pilska, przede wszystkim potrzebny jest plan zagospodarowania przestrzennego. Z naszej analizy wyszło też, że we wszystkich konkurencyjnych ośrodkach dzierżawy za najem gruntów stawki są dużo niższe - dodał.

Zgromadzeni mieszkańcy przekrzykiwali się nawzajem, stwierdzając, że inwestorzy składali obietnice, że górę ożywią, a teraz jest tylko gorzej.

- Możemy się zastanawiać, co możemy zrobić my i wy, bo ośrodek jest coraz bardziej zdegradowany. Jeszcze 10 lat temu mieliśmy turystów, którzy przyjeżdżali do nas na tydzień. Teraz się cieszymy, jak ktoś jest na weekend. Jak mamy i czym przyciągać turystów, kiedy kolejny rok wyciąg nie działa? Kiedy on będzie? - pytał Bogusław Kaprak z Krzyżowej.

Temat nowego, jak dotąd nieuruchomionego wyciągu na Buczynę był jednym z głównych punktów spotkania. Nie brakowało nie tylko wątpliwości, ale i sceptycyzmu zebranych wobec słów Leszka Kłeczka.

- Nie mamy żadnego obowiązku wobec społeczności lokalnej. To jest biznes. Zapewniam, że jesteśmy w stanie znaleźć nowego inwestora, który razem z nami będzie sprawy prowadził.  Muszą zajść pewne zmiany. Będziemy zapraszać osoby, które są właścicielami gruntów, żeby z nimi negocjować nowe ceny dzierżawne i wtedy będzie oddany na najbliższą zimę wyciąg na Buczynkę - stwierdził kłeczek. Taka zapowiedź nie wydała się jednak dla zebranych wiarygodna.

- Nie jesteście spółką poważną. Obiecał pan, że będą wspólne karnety. Tymczasem wasza spółka zamknęła trzy wyciągi w Korbielowie. To jest dramat. Przyszliście do Korbielowa i zrobiliście populizm – powiedział Tadeusz Sołek ze Stowarzyszenia Rozwoju Turystyki, Sportu i Rekreacji Korbielów - Pilsko.

Plany nieuzgodnione?

Jednym z punktów, który według Leszka Kłeczka stanowi trudność w prowadzeniu, a przede wszystkim rozwijaniu ośrodka, są braki uzgodnień w zagospodarowaniu przestrzennym.

- Jeżeli znajdziecie inwestora, będzie chciał warunki rozwoju miejscowości Korbielów – powiedział dyrektor finansowy. Kwestia problematycznych uzgodnień powtarzana była kilkukrotnie. Odniosła się do niej obecna na spotkaniu, Grażyna Hernas, kierownik Referatu Planowania Przestrzennego, Środowiska i Spraw Komunalnych w Urzędzie Gminy Jeleśnia.

- Uzyskali państwo, na podstawie planu z 2005 roku, wszystkie decyzje środowiskowe, o jakie występowaliście. Decyzje środowiskowe, decyzje budowlane. Często nawet nie skonsumowane, nie zaczęliście budowy. Więc nie wiem, w czym jest problem z planem zagospodarowania przestrzennego. Nie występowaliście z niczym, co by było kolidujące. Czekamy na konkrety - odpowiedziała Grażyna Hernas.

 Co więc będzie? Padła kwota

Dalszy przebieg dosyć burzliwej debaty skupiał się na wyliczaniu tego, co nie zostało zrobione i próbie uzyskania odpowiedzi, czy firma CTE planuje sprzedaż swojego ośrodka.

- Szukamy nowego inwestora od dwóch lat. Możliwości wejścia we współpracę są szerokie – przyznał Leszek Kłeczek.

Po nagabywaniach, dyrektor finansowy CTE przyznał, że w grę wchodzi wstępna kwota 30 mln zł za całość. Mieszkańcy gromadnie stwierdzali, że sprzedaż ośrodka innemu inwestorowi byłaby najlepszym rozwiązaniem.

Władze gminy podobnego zdania

Niezadowolenia z przebiegu obrad nie kryła Anna Wasilewska, pełniąca obowiązki wójta gminy Jeleśnia, zwracając się do przedstawicieli Ośrodka Narciarskiego Pilsko Jontek.

- Szkoda czasu, widać że państwo nie mają pomysłu jak to zrobić, nie chcą nic zrobić, nie mają pomysłu. Ręce opadają, jak słyszę pana. To wygląda, jakby przyszedł człowiek i we mgle szukał drogi. A przecież to miejsce ma żyć – powiedziała.

Po tych słowach Anna Wasilewska zaczęła przekonywać zebranych mieszkańców Korbielowa, aby wzięli sprawy w swoje ręce i szukali inwestora lub sami pomyśleli o spółce.

Wnioski?

Spotkanie nie zakończyło się zgodą. Korbielowianie nie kryli niezadowolenia z działalności ON Pilsko. Jak przyznał Leszek Kłeczek, będą rozmowy z inwestorem i właścicielami gruntów odnośnie wyciągu na Buczynkę. Mieszkańców natomiast zachęcał do szukania alternatywnych inwestorów.

 

Udostępnij

13
+12
1

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę