[FELIETON] Nic a nic - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Idą słotne i zimne jesienne wieczory, pora chandry i melancholii, beznadzieja szczerzy kły niczym biała mysz w półśnie deliryka.

Pora to wielce niebezpieczna, rzekłbym nawet: potencjalnie zabójcza, dobrze więc rozejrzeć się za czymś, co skrzesze w człowieku iskierkę nadziei, jego umysł wytrąci z gnuśności, przywróci wiarę w gatunek.

Moim sposobem na ten czas stała się niedawno lektura felietonów Małgorzaty Todd, co tydzień publikowanych przez portal „Żywiec w sieci”. Lektura intrygująca i tym bardziej owocna, że felietony Todd prezentowane przez portal są pierwszym żywym wkładem Żywiecczyzny w powstrzymanie niekontrolowanego rozwoju sztucznej inteligencji, która, jak wiadomo (tzn. sztuczna inteligencja, nie Todd póki co), zagraża ludzkości. No i jest też Todd najtwardszym dowodem na to, że świat ocali polska prawica za pośrednictwem lokalnych portali z Podbeskidzia.

Czytam ja sobie wczoraj najświeższy felieton śledczy wspomnianej Autorki, a tam leci tak: „Niewątpliwą spuścizną PRL jest nasycenie struktur władzy agenturą sowiecką, niemiecką i każdą inną”. Dalej wywód sączy się w typowym dla prawicy kierunku: że owi agenci sowieccy, szwabscy i wszyscy inni (znaczy: mozambiccy też) nie wymarli, bo pozostawili po sobie progeniturę. A ta nadal w świętej glebie Ojczyzny ryje. Co gorsza, wspomniane indywidua „odgrażają się, że jak wrócą do władzy, to powsadzają do więzień tych, którzy mieli odwagę podnieść rękę na złodziei i ich pobratymców”. Czyli na razie przewidywalnie: patrioci u władzy kontra brukselscy kapusie, wstawanie z kolan na łydki, ulica-zagranica-szubienica.

Zabawa zaczyna się zaraz po tym. „Nie trudno sobie wyobrazić, że nasi wrogowie próbują wywierać wpływy na decyzje rządu niekorzystne dla narodu, a korzystne dla lobby, któremu służą” – pisze Todd, a pomidorowa spływa po mej bezwładnej brodzie. Wcale nie przez ortografię. Rzecz w nadlogice, którą operuje felietonistka: agentura atakuje patriotyczny rząd, bo ten szkodzi ojczyźnie i robi dobrze agenturze.

W nadchodzącej wojnie ludzkości ze sztuczną inteligencją o panowanie nad światem sfilcowany umysł Małgorzaty Todd stanie się naszą ostatnią bronią, polską Wunderwaffe. Już teraz przecież maszyny lepiej od nas liczą czy grają w szachy, wkrótce zaś będą lepiej pisać. Bez wysiłku jestem w stanie wyobrazić sobie robota, który sprawnie naśladuje koncepty Zagłoby, meandry stylu Marcela Prousta cyborgi też niechybnie wezmą na cel.

Nie trwoży mnie to jednak, bo wiarę w homo sapiens przywraca mi czytanie Todd. Jej teksty będą ostatnim ludzkim dziełem, o które żelazna logika maszyn porani sobie dziąsła. Prędzej czy później na wszystko znajdzie się jakiś algorytm – na strzelanie z procy do kotów, na gołe baby, na nieznośną lekkość bytu, wiosenną bujność traw czy choćby na buszujących w zbożu. Nawet na Suskiego. Na wszystko się znajdzie. Poza Małgorzatą Todd.

Więc choć jesień za oknem się mroczy, ja się nie lękam. Nic a nic.

Autor: Wołk

Udostępnij

8
+8
0
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę