Schroniska górskie na Żywiecczyźnie - jak powstawały? - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Wesprzyj nas na Patronite
patronite

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wędrujemy obecnie bo Beskidach namiętnie, wstępując często do schronisk na różnych szczytach i halach. Czasem widać gołym okiem, czasem nie, że niejedno z nich ma zupełnie długą historię.

IMAG2930

 Jak to było, jak powstawały?

Na pewno była to potrzeba rozbudzania świadomości narodowej, piękna rodzimych stron i trwająca już od jakiegoś czasu oda na góry. Moda w szczególności na Tatry i Zakopane. Na Podhalu działało już wcześnie Towarzystwo Tatrzańskie. Jego działacze otwierali też oddziały poza Tatrami, jakkolwiek od strony nazewniczej nie wydawałoby się to dziwne. Jako piąty z takich zamiejscowych, powstał Oddział Babiogórski Towarzystwa Tatrzańskiego, z siedzibą w Makowie, co miało miejsce 14 maja 1905 roku. Swego rodzaju konkurentem dla TT była niemiecka organizacja Beskidenverein, założona w 1893 roku i działająca na terenie Polski praktyczne do końca II wojny światowej. Oddział Babiogórski miał być polskim głosem na tym obszarze, gdzie również w 1905 roku Niemcy uruchomili schronisko w kotle lodowcowym, na Babiej Górze.
Trzeba zaznaczyć, że Beskid Żywiecki i wówczas uznawany był za bardzo atrakcyjny teren wycieczkowy, szczególnie z uwagi na rozległe, dostępne dla każdego szczyty otoczone lasami, a między nimi ciekawe punkty widokowe. W domkach gajowych, położonych na terenach należących do arcyksięcia Karola Stefana Habsburga, turyści mogli otrzymać nocleg i posiłek w niskiej cenie. Leśne drogi tych gospodarstw stały się pierwszymi, naturalnymi szlakami.
Tam gdzie istniały już schroniska turystyczne Beskidenverein, a było ich wiele – w tym i takie do dziś istniejące, Towarzystwo Tatrzańskie zakładało stacje turystyczne. Niemcy w 1937 roku utracili schronisko na Babiej Górze. Wcześniej natomiast, w 1906 roku, Hugo Zapałowicz – prezes Babiogórskiego TT zainicjował budowę schroniska na Markowych Szczawinach. Stanęło po kilku miesiącach. Od tamtej pory rocznie mieszkało w schronisku około 1000 osób. W tym samym roku, też za inicjatywą Zapałowicza, oznakowano 40 km szlaków na Babią Górę. Między innymi przejście z Zawoi do Suchej. W 1910 roku założono stacje turystyczne w: Suchej, Jeleśni, Krzyżowej i Rycerce Górnej. O położonej pod „Babią” Zawoi twierdzi się, że w pierwszych dziesięcioleciach ubiegłego wieku była niemniej popularna, niż Zakopane. Jako jedna z największych wsi, liczyła sobie 8 tys. mieszkańców.
W 1910 roku Oddział Babiogórski przeniesiono do Żywca. W 1924 roku uruchomiono schronisko pod Pilskiem, w pomieszczeniu dobudowanym do gajówki. Na hali, której współwłaścicielem był kiedyś Jan Mizia, który udostępnił miejsce na ten obiekt. Schronisko większe, w późniejszej formie, poświęcono w 1930 roku. Uczynił to kanonik Syc z Jeleśni, a mowę okolicznościową wygłosił ks. kapelan ppułk. Miodoński z Żywca. Autorami projektu w formie willi podhalańskiej byli: Stanisław Porębski i Wolański, natomiast drewna na budowę dostarczył arcyksiążę Karol Stefan. Oddział Babiogórski TT przeznaczył na to przedsięwzięcie 150 tys. zł. Wtedy było to najpiękniejsze i najbardziej okazałe schronisko w Beskidach Zachodnich.
W międzyczasie zaczął również funkcjonować Bielski Oddział PTT. Oddał on w 1934 roku schronisko na Wielkiej Raczy. Posiadało 4 duże izby. Mogło tam nocować 40 osób. Po trzech latach miało też połączenie telefoniczne.
Na terenie Beskidu Żywieckiego działała też żydowska organizacja Klub Sportowy Makabi. Jego bielska sekcja narciarska wybudowała w 1934 roku schronisko na Hali Boraczej, a obok niego dom wycieczkowy.
W związku z rozwojem schronisk szlaków, zaczęto wydawać serie kart pocztowych, przedstawiające te obiekty i pejzaże. Stały często na wysokim poziomie artystycznym i stały się ważnym elementem popularyzacji samych Beskidów i ich polskości.
Za działający z największym rozmachem uznawany był Oddział Żywiecki pod kierownictwem Mieczysława Mączyńskiego. Pod jego pieczą znajdowały się cztery schroniska, ale największym sukcesem było przejęcie całego pasma Wielkiej Raczy i udostępnienie o turystom. Wytyczono jeden z odcinków Głównego Szlaku Beskidów Zachodnich z Węgierskiej Górki do Osielca. Popularnym był też wówczas niebieski szlak z Huciska na Babią Górę, zwany „ścieżką Żywczaków”. W samym Hucisku funkcjonowała w latach 30 – stych stacja turystyczna TKN u Antoniego Gąsiorka, a podobna w Stryszawie, u N. Józefiaka.
Po wkroczeniu Niemców do Polski i nastaniu okupacji wszystkie schroniska przejęło Beskidenverein. W ciągu tych 6 lat większość z nich została zdewastowana. Jeśli któreś udało się ocalić w dobrym stanie to cięgi zapobiegliwości i sprytowi gospodarzy. Które na Żywiecczyźnie się zachowały? Schroniska na: Markowych Szczawinach, Leskowcu, Pilsku, Rysiance, Lipowskiej i Boraczej. Trzeba jednak zaznaczyć, że w bardzo złym stanie.

Źródło: „Widoki Żywca i Żywiecczyzny 1895 1945” Marek Kubica, Wyd. TMZŻ Żywiec 2003.

Udostępnij

4
+4
0

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę