[KUSIAK NA ŁAMACH] O kosmicznym nazywaniu... - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Już jutro 8 marca. Święto Kobiet, obchodzimy w różnoraki sposób, kupując czekoladki, kwiaty, perfumy... banał! Owszem, troszkę się droczę. Wybaczcie! :) Każdy sposób docenienia czyjejś obecności w naszym życiu jest dobry. Również i ja z tej okazji postanowiłem napisać kilka słów, tyle że z nieco bardziej astronomicznej strony.

Są pośród mężczyzn pewnego rodzaju romantycy, którzy swoje Panie postanowili wynieść między gwiazdy nazywając ich imionami policzalną, ale ogromną liczbę obiektów w Układzie Słonecznym, i to nie tylko tych mających największe zasługi dla nauki, ale często będących najbliższymi osobami w życiu.

Wydawałoby się, że takim romantykiem w czasach współczesnych, w dobie internetu, globalizacji, kapitalizmu, może być każdy z nas, gdy skorzysta z odpowiednich słów kluczowych w wyszukiwarce: „nazwij gwiazdę”, „nazwij planetę”, „kup działkę na Marsie” itd. Stanowczo przestrzegam przed takim działaniem! Często stoi za nim konieczność wykonania przelewu na dziesiątki czy też setki złotych lub dolarów, za który otrzymamy na adres domowy ozdobny certyfikat z nazwą, jaką sobie wybierzemy i co dalej? Od razu wyjaśniam, że nie warto!

Oferty jakie znajdziecie w internecie niosą za sobą stuprocentowe ryzyko zmarnowania pieniędzy. Wiele gwiazd, planet, galaktyk, które są do kupienia, tak naprawdę oficjalnie nazwy czy też swoje oznaczenia posiada! Wasza nazwa zapisana zostanie na „domowym serwerze” jakiegoś cwaniaka czującego chwilowy interes, który w swoim czasie zakończy się konsekwencjami. W bieżącej chwili żadne regulacje na świecie nie pozwalają na uzyskanie praw własności do jakiegokolwiek kosmicznego ciała. Stworzenie takich zapisów wygląda na niezwykle problematyczne i pełne kontrowersji. Pewnie wraz z postępem techniki i eksploracją Układu Słonecznego takie prawa się pojawią, jednak dziś jedynym słusznym i oficjalnym procesem, jaki wynika z tradycji odkrywczej, jest możliwość nazwania nieznanego „świata”, gdy to my go zobaczymy jako pierwsi i opiszemy.

W przypadku nowo odkrywanych obiektów astronomicznych wyłączne prawo do nazywania mają Międzynarodowa Unia Astronomiczna oraz odkrywcy, którzy za jej aprobatą zgłaszają propozycje nazw. Dlatego jeśli chcesz nazwać jakieś ciało niebieskie, przede wszystkim musisz je odkryć! Z własnego doświadczenia wiem, jak dużo czasu, wysiłku i pieniędzy kosztuje odkrycie choćby niewielkiej planetoidy, których pewną pulę mamy już na swoim koncie wraz z kolegą Michałem Żołnowskim z Krakowa. Co więcej, na samym poszukiwaniu się nie kończy. Przez wiele lat od odnalezienia nieznanego głazu trwają jego obserwacje i badania, po których stwierdza się dopiero, kto tak na prawdę otrzyma prawo do jego  nazwania. To proces, który niestety obarczony jest znacznie większą biurokracją i polityką, aniżeli załatwienie sprawy w jakimkolwiek urzędzie.

Podsumowując proszę Was, ażeby oferty takich certyfikatów omijać w internecie szerokim łukiem, dla dobra Waszego portfela, a także dla uszanowania faktu, że tego typu wyróżnienia bywają bezcenne i wyjątkowe. Wracając jednak do Drogich Pań i ich jutrzejszego Święta, wspomnę tutaj o wielkich postaciach z historii, które zostały uhonorowane przez Międzynarodową Unię Astronomiczną i odkrywców. Pośród nich jest Elżbieta Koopman, żona słynnego gdańskiego astronoma Jana Heweliusza, prawdopodobnie jedna z pierwszych kobiet, trudniących się profesjonalnymi obserwacjami nieba. Po śmierci Heweliusza, ukończyła Wielki Atlas Nieba, nanosząc na mapy nieba położenia gwiazd widocznych na XVII-wiecznym niebie. Na jej cześć nazwano jeden z kraterów na powierzchni Wenus a także jedną z planetoid - (12625) Koopman - krążącą między orbitami Marsa i Jowisza.

Inną ze słynnych kobiet jest również Polka, Maria Skłodowska-Curie. Wybitny umysł, sukcesy uhonorowane aż dwukrotnie nagrodą Nobla z chemii i z fizyki za współodkrycie i opisanie promieniotwórczości, a następnie odkrycie radu i polonu oraz ich właściwości. Tak jak we wcześniejszym przypadku, Skłodowska-Curie została uhonorowana nazwą jednego z kraterów na powierzchni Księżyca, a także nazwaniem planetoidy o numerze 7000 na jej pamiątkę. Są też pośród uhonorowanych najbliższe Panie dla swoich odkrywców – żony, matki, przyjaciółki, których często najzwyklejsza obecność i wsparcie są ogromną, bezcenną wartością, stanowiącą dla wielu astronomów największe odkrycie! Szanowne Panie! Życzę Wam, żeby wasze codzienne życie, dobre działania, starania, były zawsze szanowane i doceniane.

 

Udostępnij

3
+3
0
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę