Niebo letnie zaczyna coraz bardziej dominować w obecnym okresie. W czasie najkrótszych nocy w roku, nad wschodnim horyzontem na dobre rozgościły się letnie gwiazdozbiory.  Lutnia, Łabędź, Orzeł i ich najjaśniejsze gwiazdy można dostrzec bez problemu gołym okiem. Tematem nie będzie jednak niebo letnie, ale pewna rzecz która czeka każdą gwiazdę, w tym Słońce.

Na zdjęciu fragment mapki z naniesionym powiększeniem i zdjęciem mgławicy pierścieniowej wykonanym przez teleskop Hubble'a

Słońce nieprzerwanie emituje energię już od około 5 miliardów lat. Będące 330 tysięcy razy bardziej masywne od Ziemi, posiada ogromne pokłady najprostszego paliwa dającego energię – wodoru. W wyniku reakcji termojądrowych zachodzących w jego wnętrzu powstają coraz cięższe pierwiastki i ich izotopy, a wraz z ich powstaniem, część masy przekształcana jest w energię. Tym samym nasze Słońce z każdą sekundą traci część swojej masy. Astronomowie szacują że paliwa niezbędnego do świecenia przez Słońce w podobnej fazie jak obecnie starczy jeszcze na około 4-5 miliardów lat. Szmat czasu. Ale co dalej?


Gdy wypali zdecydowaną większość swojego paliwa, stanie się stopniowo znacznie większą ale chłodniejszą gwiazdą – czerwonym olbrzymem. Prawdopodobnie swoimi rozmiarami dosięgnie wówczas do orbity Ziemi, co oznaczać będzie całkowity koniec naszego życia.Kolejny miliard lat i ogromny ubytek masy powinny spowodować, że spora część zewnętrznych części naszego przeobrażonego Słońca zostanie odrzucona w przestrzeń kosmiczną, tworząc tzw mgławicę planetarną. We wnętrzu tej mgławicy znajdować się będzie malutka niepozorna gwiazda zwana białym karłem – dogorywająca resztka po dzisiejszej jakże ogrzewającej nas dziennej gwieździe. Przykładów takich mgławic planetarnych możemy zaobserwować na naszym niebie wiele. Jednym z najznamienitszych przykładów jest niepozorna mgławica znajdująca się w gwiazdozbiorze Lutni.

Oznaczona w katalogu obiektów mgławicowych jako M57 wygląda jak pierścionek lub też dym od papierosa, stąd też jej nazwa – Mgławica Pierścieniowa. Mgławicę możemy obserwować już niewielkim teleskopem (10-15 cm średnicy) przy powiększeniu 50-60 razy, zauważając w okularze teleskopu blado świecący szary pierścionek. Zdecydowanie ciekawiej prezentuje się on w większym teleskopie o średnicy co najmniej 30 cm i przy powiększeniu 100-150 razy, gdzie poza pierścionkiem w centrum mgławicy w dobrych warunkach obserwacyjnych zobaczyć możemy centralną gwiazdę – białego karła który pozostał po procesie powstania Mgławicy Pierścieniowej.
Być może w podobny sposób żywot zakończy nasze Słońce. Ale dzisiaj cieszmy się nadchodzącym już latem....

Autor: Michał Kusiak

Udostępnij

4
+4
0