- Autor: Michał Cichy
- Kategoria: Wydarzenia
Pozostali w górach i nie mogli wrócić o własnych siłach
Pomimo tego, że GOPR-owcy radzili im zawrócić, turyści pozostali w górach. Wiele godzin trwała potem akcja docierania do nich.
Wczoraj, około godz. 18:30 Stacja Centralna Grupy Podhalańskiej GOPR została poinformowana przez dwójkę turystów, że znajdują się oni w szałasie na czerwonym szlaku, prowadzącym z Jordanowa do schroniska PTTK na Hali Krupowej w rejonie szczytu Naroże (1064 m) w Paśmie Policy w Beskidzie Żywieckim i z uwagi na ekstremalne warunki śniegowe nie są w stanie kontynuować wędrówki. Kobieta i mężczyzna w wieku około 50 lat od rana pokonali odcinek, który w normalnych warunkach przechodzi się w około 4-5 godzin. Turyści już kilka godzin wcześniej skontaktowali się z GOPR celem zasięgnięcia porady co do dalszej trasy.
- Ratownik dyżurny kategorycznie zasugerował, że powinni wrócić po własnych śladach, ponieważ warunki w dalszej części trasy będą jeszcze trudniejsze. Pomimo tego turyści kontynuowali wędrówkę, a gdy skończyły im się siły zwrócili się do GOPR o pomoc. Ratownik dyżurny kazał im schronić się w górskim szałasie i czekać na dodarcie ratowników - poinformowali GOPR-owcy.
Turyści tym razem zastosowali się do tych zaleceń. Byli wyczerpani wielogodzinnym torowaniem w głębokim śniegu, ale swój stan oceniają na dobry. Byli dobrze wyposażeni, ale nie byli w stanie samodzielnie wrócić z gór. W ich kierunku udały się dwa zespoły ratownicze, które za pomocą skuterów śnieżnych i nart turowych docierały do oczekujących.
Ochotnicy Grupy Podhalańskiej GOPR dotarli do dwójki turystów, którzy oczekiwali na nich w szałasie około godz.20.40. Zostali przetransportowani na dół skuterami śnieżnymi. Z uwagi na warunki w górach, trwał on około 30-40 minut, ale znacznie trudniejsze niż ewakuacja turystów było dotarcie do nich. Turyści zostali zwiezieni do miejscowości Sidzina.
"Z uwagi na warunki w górach apelujemy o rozważne planowanie wycieczek w najbliższych dniach. W górach zabezpieczanych przez Grupę Podhalańską GOPR pokrywa śnieżna wynosi w wielu miejscach ponad 100 centymetrów i wciąż wzrasta. Dodatkowo widoczność jest mocno ograniczona, a wiejący stale wiatr przyspiesza wychładzanie się organizmu" - wciąż przestrzegają GOPR-owcy.