- Autor: RED.
- Kategoria: Zdrowie
Covid-19 wraca do Polski?
Część z nas już dawno zapomniała o zagrożeniach związanych z COVID-19. Tymczasem lekarze rodzinni obserwują coraz więcej chorych zakażonych koronawirusem, a w zasadzie nie ma żadnych bieżących danych na ten temat. Nie wiadomo, czy do Polski dotarły nowe mutacje, w tym tzw. wariant Frankensteina. Nie ma też szczepionek. Ponadto medycy zmagają się z długotrwałymi konsekwencjami przebytej przez pacjentów infekcji. Układy odpornościowe ozdrowieńców stały się bowiem "osłabione", przez co stali się oni bardziej podatni na inne choroby, w tym boreliozę. — To ewidentnie widać, bo przed pandemią prawie nie widywało się infekcji na przykład wirusem RSV. Jeśli się zdarzały, to łagodne, pojedyncze. Teraz jest inaczej — mówi Medonetowi lekarz rodzinny Joanna Zabielska-Cieciuch.
Letnia fala koronawirusa 2025. Nibus, Stratus albo wariant Frankensteina
W najnowszych raportach Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB widać wyraźny wzrost liczby zakażeń wirusem SARS-CoV-2. Do końca czerwca odnotowano już 27 tys. 366 przypadków, co oznacza wzrost o prawie 2 tys. w porównaniu z danymi sprzed dwóch tygodni. Jak jest w lipcu, nie wiemy, bo niestety nie ma dostępnych bieżących danych na temat liczby zakażeń koronawirusem. Ministerstwo Zdrowia po zakończeniu pandemii przestało je codziennie aktualizować. Jedyne informacje podaje wspomniany NIZP PZH, aktualizuje je co dwa tygodnie, ale one podliczane są inaczej, niż we wcześniejszych raportach MZ. Czy możemy liczyć na to, że sytuacja się zmieni?
— W tej chwili trwają prace nad tym, by udostępniać w formie elektronicznej bieżące liczby zachorowań na wybrane choroby zakaźne, w tym COVID-19. Będziemy informować, jak tylko rejestr będzie dostępny w sieci – zapewnia redakcję Medonet Marek Waszczewski, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
Lekarze POZ w lipcu zauważyli wzrost liczby przypadków zarażeń koronawirusem. Ponieważ trudno orzec jednoznacznie, jaki to wariant (czy już znany w Polsce, czy też nowe Nimbus, Stratus, czy żaden z nich), w informacjach, jakie przedostają się do mediów, powstał pewien chaos. Specjalista od chorób zakaźnych prof. Ernest Kuchar potwierdził w rozmowie z portalem stronazdrowia.pl, że wariant o nazwie Stratus pojawił się już w Polsce. Mowa na razie o trzech przypadkach, które wykryto u podróżnych. A Nimbus? O to, jak wygląda sytuacja, Medonet zapytał prof. Agnieszkę Szuster-Ciesielską, wirusolożkę i immunolożkę z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
— Jeśli chodzi o dane statystyczne, bo ja się opieram zawsze na doniesieniach Ministerstwa Zdrowia, to niestety nie ma żadnych informacji nawet na temat tego, czy Nimbus jest w Polsce, czy go nie ma. Po prostu zero informacji. Na pewno jest na terenie Europy, wcześniej dużo przypadków ujawniano w Stanach Zjednoczonych. Oczywiście lekarze mają swoje doświadczenia i jeśli są wykonywane testy, to na pewno pokazują, że w dalszym ciągu chodzi o SARS-CoV-2 – przyznaje ekspertka.
Nimbus to wariant koronawirusa NB. 1.8.1. Jakie objawy daje? Okazuje się, że nie ma specjalnych różnic w porównaniu do poprzednich wariantów — Nimbus atakuje górne drogi oddechowe. O pojedynczych przypadkach zachorowań z powodu wariantu Stratus donoszono kilkanaście miesięcy wcześniej, ale, jak podkreśla rozmówczyni Medonetu, nie ma na ten temat żadnych opracowań.
Stratus z kolei to w rzeczywistości wariant XFG, należący do rodziny Omicron. Ma również podwariant XFG.3. Nosi też przydomek "wariant Frankensteina"', ponieważ przez mutację w białku kolca jest bardziej odporny na reakcję immunologiczną. Dzięki temu może rozprzestrzeniać się szybciej.
źródło: medonet.pl