Wielu pacjentów zgłasza się do lekarza z wynikami wskazującymi na podwyższony cholesterol, przekonując, że nie mają powodów do niepokoju, bo czują się dobrze. Jednak, jak w rozmowie z Medonetem podkreśla prof. Robert Gil, kardiolog, brak objawów nie oznacza braku zagrożenia. Cholesterol przez długi czas nie daje żadnych sygnałów ostrzegawczych, a mimo to może prowadzić do poważnych zmian w naczyniach krwionośnych.

Cichy wróg, który nie daje objawów

Podwyższony poziom cholesterolu to problem, który rozwija się po cichu, często przez wiele lat. Nawet jeśli pacjent nie odczuwa żadnych dolegliwości, w jego organizmie mogą już zachodzić nieodwracalne procesy, które zwiększają ryzyko chorób serca i udaru.

Nie każdy przypadek podwyższonego cholesterolu wymaga natychmiastowej interwencji. Jak tłumaczy prof. Gil, decyzja o leczeniu zależy od wielu czynników, w tym wieku pacjenta oraz jego ogólnego stanu zdrowia. Kluczowe jest indywidualne podejście i całościowa ocena sytuacji.

Kiedy podwyższony cholesterol staje się niebezpieczny?

Cholesterol to tłuszczowa substancja obecna w każdej komórce organizmu, niezbędna do produkcji hormonów, witaminy D oraz kwasów żółciowych. Organizm sam go wytwarza, ale dodatkowo dostarczamy go z pożywieniem, głównie z produktów pochodzenia zwierzęcego. Wyróżnia się dwa główne typy cholesterolu: LDL, określany jako "zły", oraz HDL, nazywany "dobrym".

Za pożądany uznaje się poziom cholesterolu całkowitego poniżej 200 mg/dL. Optymalny poziom LDL to mniej niż 100 mg/dL, natomiast HDL powyżej 60 mg/dL działa ochronnie na serce. Trójglicerydy powinny być niższe niż 150 mg/dL. Warto jednak pamiętać, że te normy dotyczą osób bez wcześniejszych incydentów sercowo-naczyniowych i bez podwyższonego ryzyka.

Ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych ocenia się za pomocą skali SCORE, która szacuje 10-letnie ryzyko pierwszego śmiertelnego incydentu, takiego jak zawał czy udar. Pod uwagę bierze się wiek, płeć, palenie papierosów, ciśnienie skurczowe oraz poziom cholesterolu całkowitego. Nowoczesne wersje tej skali, SCORE2 i SCORE2-OP, pozwalają na ocenę ryzyka zarówno śmiertelnych, jak i nieśmiertelnych zdarzeń sercowo-naczyniowych.

Indywidualne podejście do leczenia

Prof. Gil na łamach Medonetu  podkreśla, że nie każdy wynik wymaga takiego samego postępowania. Jako przykład wskazuje sytuację, w której starsza pacjentka, mająca nieznacznie podwyższony cholesterol i przyjmująca już wiele leków, nie wykazuje innych niepokojących objawów. W takim przypadku lekarz rozważa, czy konieczne jest wdrażanie dodatkowego leczenia.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja u młodszych kobiet, zwłaszcza po menopauzie. W tym okresie tracą one ochronny wpływ hormonów, przez co ryzyko chorób sercowo-naczyniowych gwałtownie wzrasta. Prof. Gil zaznacza, że w takich przypadkach nie ma miejsca na zwłokę i należy podjąć odpowiednie działania.

Nadmiar cholesterolu jest niebezpieczny, ponieważ uszkadza śródbłonek naczyń krwionośnych i sprzyja powstawaniu blaszek miażdżycowych. To pierwszy etap miażdżycy, która może prowadzić do zawału serca lub udaru mózgu. Kardiolodzy przypominają, że każdy wynik wskazujący na podwyższone stężenie cholesterolu powinien być traktowany poważnie.

Objawy wysokiego cholesterolu – dlaczego są tak trudne do zauważenia?

Wysoki cholesterol najczęściej nie daje żadnych objawów. Często pierwszym sygnałem problemu jest dopiero zawał serca lub udar mózgu. Z tego powodu regularne badania lipidogramu są niezwykle ważne, nawet jeśli nie odczuwamy żadnych dolegliwości.

Prof. Gil zwraca uwagę, że brak objawów nie oznacza braku zagrożenia. Zawsze pyta pacjentów o to, jak znoszą wysiłek, jak sypiają, co jedzą oraz czy pojawia się u nich zmęczenie, zadyszka lub spadek energii. Takie drobne sygnały bywają bagatelizowane, zwłaszcza przez osoby starsze, które uznają je za naturalny element starzenia się. Tymczasem mogą one świadczyć o problemach z naczyniami krwionośnymi.

Jak poprawić wyniki cholesterolu?

W wielu przypadkach wystarczy wprowadzić niewielkie zmiany w stylu życia, aby poprawić parametry cholesterolu. Prof. Gil zauważa, że u części pacjentów zamiast leków wystarcza zmiana diety, zwiększenie aktywności fizycznej i uporządkowanie jadłospisu. Efekty mogą pojawić się stosunkowo szybko.

Specjalista podkreśla, że każdą nieprawidłowość laboratoryjną należy korygować — począwszy od diety i ruchu, aż po wsparcie farmakologiczne, jeśli jest to konieczne. Jego zdaniem nie chodzi o straszenie pacjentów, lecz o budowanie świadomości, ponieważ cholesterol nie daje objawów bólowych, a gdy już pojawiają się symptomy, często jest za późno na skuteczną poprawę.

 

 

źródło: medonet.pl

Udostępnij

0
0
0