Ekspert: podczas jazdy można zasnąć z "otwartymi oczami". "Z fizjologią nie da się negocjować" - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech, w którym zginęło 12 osób, a kilkanaście zostało ciężko rannych, mógł być spowodowany zaśnięciem kierowcy. Według wstępnych ustaleń węgierskiej policji, prowadzący pojazd prawdopodobnie zasnął za kierownicą. Eksperci podkreślają, że mikrosen może wystąpić nawet przy otwartych oczach i stanowi poważne zagrożenie na drodze.

Ekspert: podczas jazdy można zasnąć z "otwartymi oczami". "Z fizjologią nie da się negocjować"

Mikrosen to stan, w którym kierowca przez kilka sekund nie przetwarza bodźców, mimo że patrzy przed siebie. W takim momencie może nie zauważyć przeszkody, zakrętu czy sygnalizacji świetlnej. W przypadku autokaru przewożącego kilkadziesiąt osób, nawet krótka utrata koncentracji może prowadzić do katastrofy.

Przyczyny i przebieg wypadku polskich pielgrzymów

Do tragedii doszło w nocy z 15 na 16 sierpnia na autostradzie M3 w pobliżu miejscowości Mezőkeresztes. Autokar z polskimi pielgrzymami wracającymi z Medziugorie zjechał z prostego odcinka drogi, wpadł do rowu i przewrócił się na bok. W wyniku wypadku śmierć poniosło 12 osób, a kilkanaście zostało ciężko rannych. Węgierska policja podejrzewa, że jedną z głównych przyczyn mogło być zaśnięcie kierowcy, jednak ostateczne ustalenia przyniesie prowadzone śledztwo.

Eksperci wskazują, że zmęczenie działa podstępnie — pojawia się powoli i często pozostaje niezauważone. Najpierw dochodzi do spadku koncentracji i opóźnienia reakcji, a następnie może wystąpić mikrosen, czyli krótkotrwała utrata świadomości, która uniemożliwia kontrolowanie pojazdu.

Mikrosen za kierownicą – jak rozpoznać zagrożenie

Kierowcy, którzy doświadczają mikrosnu, często nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Maciej Kulka, biegły sądowy ds. transportu oraz czasu pracy kierowców, wyjaśnia, że społeczne wyobrażenia o zaśnięciu za kierownicą są błędne. Według niego, zamiast zamknięcia oczu i oparcia głowy, najpierw pojawia się otępienie, spowolnienie reakcji i problemy z koncentracją. Człowiek coraz słabiej odbiera bodźce z otoczenia, co prowadzi do utraty kontroli nad pojazdem.

Najważniejsze sygnały ostrzegawcze

Pierwsze objawy zmęczenia to częste ziewanie, piekące oczy i trudności z utrzymaniem koncentracji. Dr hab. Klaudiusz Nadolny, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, podkreśla, że jednym z najważniejszych problemów podczas długiej podróży jest narastająca senność. Wskazuje, że kierowcy mogą nie zauważyć, jak bardzo są zmęczeni, a alarmujące powinny być m.in. trudności z utrzymaniem pasa ruchu, przegapianie znaków czy zjazdów oraz brak pamięci o ostatnich kilometrach jazdy.

Nadolny zwraca uwagę, że takie objawy to sygnały alarmowe organizmu, którego nie da się oszukać. Wskazuje, że wielu kierowców próbuje je ignorować, jednak z fizjologią nie można prowadzić negocjacji. Eksperci są zgodni, że w przypadku narastającej senności jedynym skutecznym sposobem na uniknięcie tragedii jest przerwanie jazdy i odpoczynek.

Odpoczynek ważniejszy niż kawa

Kawa, głośna muzyka czy otwieranie okna mogą jedynie chwilowo poprawić czujność, ale nie zastąpią snu. Klaudiusz Nadolny tłumaczy, że jeśli kierowca zaczyna walczyć ze snem, powinien natychmiast zatrzymać się w bezpiecznym miejscu i zrobić przerwę. Najskuteczniejsze są krótkie drzemki trwające 15-20 minut lub zmiana prowadzącego na wypoczętego kierowcę. Połączenie kofeiny z krótkim snem może pomóc doraźnie, ale nie rozwiązuje problemu, jeśli zmęczenie jest zbyt duże.

Zmęczenie kierowcy – jak je kontrolować? Oto objawy:

  • częste ziewanie,
  • ciężkie powieki,
  • problemy z utrzymaniem koncentracji,
  • opóźnione reakcje,
  • trudności z przypomnieniem sobie ostatnich kilometrów trasy,
  • chwilowe "wyłączanie się" i uciekanie myślami.

Kierowcy zawodowi mają do dyspozycji różne narzędzia pomagające ograniczyć ryzyko zaśnięcia za kierownicą. Maciej Kulka podkreśla, że kluczowe jest umiejętne ocenianie własnego stanu i otwarta komunikacja w zespole. W transporcie autokarowym współpraca między kierowcami pozwala na wzajemne monitorowanie kondycji i szybką reakcję w razie narastającej senności.

Przepisy regulują maksymalny czas prowadzenia pojazdu, ale eksperci zalecają, aby nie wykorzystywać go do granic możliwości. Kulka wyjaśnia, że choć kierowca może prowadzić pojazd przez 4,5 godziny przed przerwą, w przypadku pojawienia się senności należy zatrzymać się wcześniej. Częstsze postoje, nawet co trzy godziny, pozwalają kierowcy i pasażerom odpocząć, co zwiększa bezpieczeństwo podczas długiej podróży.

Harmonogram i nowoczesne technologie w transporcie autokarowym

Wielogodzinne przejazdy, często nocą, to kolejny czynnik zwiększający zmęczenie kierowców i pasażerów. Maciej Kulka zauważa, że w transporcie turystycznym wciąż pokutuje przekonanie o konieczności jazdy bez dłuższych postojów, co sprzyja przemęczeniu. Wielogodzinna podróż ogranicza ruch i krążenie, co negatywnie wpływa na organizm.

Nowoczesne autokary coraz częściej wyposażane są w systemy wspierające bezpieczeństwo, takie jak aktywny tempomat, asystent utrzymania pasa czy układy monitorujące uwagę kierowcy. Kulka podkreśla, że niektóre z tych rozwiązań mogą nawet automatycznie wyhamować i zatrzymać pojazd w razie braku reakcji prowadzącego, jednak ich skuteczność zależy od modelu i wyposażenia autobusu.

— Kierowca może doświadczyć mikrosnu nawet przy otwartych oczach. Nadal patrzy przed siebie, ale jego mózg przez kilka sekund nie przetwarza prawidłowo informacji. Może więc nie zarejestrować czerwonego światła, przeszkody albo zakrętu — mówi Maciej Kulka, instruktor nauki jazdy i kierowca zawodowy.

— To są sygnały alarmowe. Organizm mówi wtedy bardzo wyraźnie: potrzebujesz odpoczynku. Niestety wielu kierowców próbuje je zagłuszyć i jechać dalej. A z fizjologią nie da się negocjować — mówi z kolei Maciej Kulka.

— Przepisy pozwalają zasadniczo na prowadzenie pojazdu przez maksymalnie 4,5 godziny przed wymaganą przerwą. Nie oznacza to jednak, że kierowca zawsze powinien wykorzystywać ten limit do ostatniej minuty. Jeżeli wcześniej pojawia się senność, należy zatrzymać się wcześniej — wyjaśnia Kulka.

 

źródło: medonet.pl

Udostępnij

0
0
0
Reklama
Reklama
Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę