Chciał zabić  żonę. Wyszedł z aresztu... - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Wesprzyj nas na Patronite
patronite

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Niedawno miała miejsce dziwna i niepokojąca kontynuacja sprawy ataku z użyciem noża w naszym powiecie. Przywodzi na skojarzenie "pomroczność jasną" syna byłego prezydenta sprzed lat. Niestety w dużo bardziej dramatycznym kontekście. Jest reakcja zwierzchniej prokuratury.

Do sprawy, o której pisaliśmy już TUTAJ doszło w maju tego roku w Jeleśni. Wtedy to 49-letni mieszkaniec tej miejscowości rzucił się na swoją żonę z nożem, zadając jej kilka ciosów w głowę. Uciekł, ale policji udało się go odnaleźć w okolicach góry Grojec. Został umieszczony w areszcie i otrzymał zarzut usiłowania zabójstwa (areszt został mu raz przedłużony). Kobietę natomiast przewieziono do szpitala. Cudem uszła śmierci, a agresor przyznał się do próby morderstwa. Kobieta została poważnie poraniona, m.in. miała przebitą gałkę oczną.

Jednak na razie na wolności?

Sprawa ponownie zaczęła bulwersować po tym, jak 20 października wydano decyzję o uchyleniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, o czym pisała Gazeta Wyborcza. Jeden z żywieckich prokuratorów stwierdził, że według opinii biegłych psychiatrów agresor Artur N. w chwili dokonywania czynu znajdował się w „stanie pomrocznym o obrazie zrywu sennego”. W związku z tym nie istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia podobnego czynu w przyszłości - nie ma więc przesłanek do zastosowania środków zabezpieczających. O wypuszczeniu Artura N. z aresztu została tego samego dnia poinformowana jego żona. Nie ma nawet zakazu zbliżania sie do pokrzywdzonej.

Konsekwencje

Sprawa uchylenia aresztu dla domowego agresora z Jeleśni stała się głośna. Dowiedziano się o niej w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach. Ta ostatnia, po przeanalizowaniu akt, skierowała wniosek o postępowanie dyscyplinarne wobec prokuratora, który uchylił areszt. Według rzecznika Prokuratury Regionalnej w Katowicach opinia biegłych była niepełna, niejasna i wewnętrznie sprzeczna.

Zapadła też decyzja, że sprawę od prokuratury rejonowej w Żywcu przejmie prokuratura okręgowa w Bielsku-Białej. Zwierzchnim nadzorem służbowym obejmie ją prokuratura regionalna w Katowicach. Do Prokuratury Rejonowej w Żywcu natomiast wpłynęło zażalenie pełnomocnika Iwony N. na postanowienie o uchyleniu aresztu jej męża.

Poszkodowana jest w trakcie rehabilitacji po doznanych ranach. Czekają ją jeszcze dwie operacje. I jednocześnie niepewność, skoro niedaleko, na wolności, znajduje się ktoś, kto niedawno targnął się na jej życie.

Udostępnij

8
+3
5
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę