Nie będzie filmów o Saybusch Aktion - Kurski odpowiada - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Wesprzyj nas na Patronite
patronite

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W maju tego roku do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego wpłynęła interpelacja poseł Małgorzaty Pępek. Dotyczyła nakręcenia filmu lub serialu o wysiedleniach ludności w czasie II wojny światowej, czyli w temacie w wielkim stopniu dotyczącym Żywiecczyzny. Pojawiło się też stanowisko prezesa Telewizji Polskiej Jacka Kurskiego - w charakterze niedoszłego producenta. Co prezes odpisał posłance?

 Propagatorem upamiętniania Saybusch Aktion od dawna jest Bronisław Luber z Rzeszowa, w tamtym tragicznym czasie mieszkaniec Żywiecczyzny. O nakręcenie obrazów z tym związanych walczy juz kilkanaście lat. Dzięki temu oraz wsparciu ważnych ludzi w 2008 roku rozpisano konkurs na scenariusz 4 – odcinkowego serialu o wysiedleniach. Po pół roku, na podstawie jego wyników, wybrano do realizacji dwie prace: „Otto Reder” i „Ojczyzna wam będzie matką”. Scenariusze rekomendowane były do programów: TVP1 i TVP2. Z końcem poprzedniej dekady stacja nie potwierdziła one jednak swojego zainteresowania taką produkcją. W lutym 2016 roku dyrektor Biura Koordynacji Programowej TVP S.A skierował pismo do Dyrektora Agencji Telewizyjnej i Filmowej z prośbą o informację, czy w wyniku konkursu faktycznie powstały scenariusze filmu i mini serialu, a jeżeli tak, to czy są wobec nich jakieś plany. Dopiero kilka tygodni temu upubliczniona została odpowiedź prezesa TVP. Bronisław Luber poprosił o wsparcie posłankę z Żywiecczyzny.

Co na to Jacek Kurski?

W piśmie nawiązującym do odpowiedzi ministra Piotra Glińskiego na interpelację poseł Małgorzaty Pępek w sprawie wysiedleń na Żywiecczyźnie prezes TVP Jacek Kurski precyzyjnie przedstawił swoje stanowisko. Czego można się z niego dowiedzieć? Że na konkurs wpłynęło 90 zgłoszeń, spośród których 60 zostało zakwalifikowanych. Zwyciężyły wspomniane już prace: „Ojczyzna wam matką będzie” Lecha Makowieckiego i „Otto Reder” Ewy i Marka Bukowskich. Uzyskały one najwyższe noty, niemniej jednak nie została przyznana nagroda główna, gdyż żaden z projektów nie spełniał wszystkich oczekiwań, stawianych pośród wymogów konkursowych. Z autorami podpisano umowy na development. Scenariusze w 2010 roku stały się własnością TVP jednak – według Kurskiego – ówcześni dyrektorzy nie wykazywali inicjatywy produkcyjnej. Minęło ponad 6 lat i według ekspertów z TVP scenariusz „Ojczyzna matką wam będzie” nie wytrzymuje próby czasu. Przez tych kilka lat zmieniły się podobno środki artystyczne, techniczne, metody produkcyjne oraz poszerzyła wiedza historyczna na temat polskich ofiar i poszkodowanych w II wojnie światowej. Przywoływany projekt nie mieści się we współczesnych wymogach. Pod tym względem lepiej przetrzymał te lata scenariusz „Otto Reder”. Pośród obecnych propozycji wyróżnia się wstrząsającym ujęciem tematu, dramatyczną konstrukcją i ciekawym zaprezentowaniem głównej postaci. Problem, przez który powstanie tego obrazu jest, można umownie podsumować, oczywisty i taki sam jak zawsze - fundusze. Czteroodcinkowy serial jest według prezesa wysokobudżetową produkcją, porównywalną finansowo z czterema pełnometrażowymi filmami wojennymi. W aktualnej kondycji finansowej TVP nie jest w stanie zrealizować tego przedsięwzięcia bez wsparcia z zewnątrz. Obecnie jest to jedyny powód, czyniący tą realizację niemożliwą. Zresztą TVP ma na koncie nie bieżące pieniądze, a pieniądze z kredytów. Taka sytuacja.

Na czym polegały u nas wysiedlenia?

Niedługo po rozpoczęciu okupacji hitlerowskiej powiat żywiecki został przeniesiony z województwa krakowskiego do rejencji katowickiej. Znalazł się w granicach III Rzeszy. Zaraz też zaistniał plany wysiedlania Polaków z tego terenu. Według wstępnych projektów Adolfa Eichmana, z dolin Soły miało być wywiezionych około 20 tys. osób. Deportację górali o osiedlanie się ludności niemieckiej nadzorował osobiście Erich von dem Bach, który za kilka lat da się też nader niechlubnie poznać jako dowódca sił niemieckich podczas Powstania Warszawskiego. Deportacje określono kryptonimem Saybusch – Aktion, od dawne austriackiej nazwy miasta. W samym Żywcu wyganiano osoby podejrzane o zły stosunek do najeźdźców lub po prostu takie, po których chciano przejąć majątek. Na wsiach usuwano prawie wszystkich mieszkańców danej miejscowości. Akcję rozpoczęto rano 22 września 1940 roku w Jeleśni i Sopotni Małej. Wysiedleńców kierowano do obozów przejściowych w Suchej i Rajczy, następnie do Łodzi, a potem na tereny Generalnej Guberni. Do 12 listopada wysiedlono 17431 osób. W ich miejsce sprowadzono 600 niemieckich rodzin górniczych z Galicji.

Udostępnij

3
+1
2
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę