"Urzędzie"! Zaproś wcześniej! - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Wesprzyj nas na Patronite
patronite

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Pomimo upływu prawie dwóch tygodni wciąż słychać echa ostatnich konsultacji w temacie ciepłowni na bazie RDF czyli spalania śmieci, a przede wszystkim niskiej frekwencji mieszkańców Żywca w ich trakcie. Pustki na sali przywoływane były w jednym z wywiadów z Burmistrzem i w tym tygodniu. Słychać lub czytać można o zniechęceniu, braku odwagi. My kolejny raz zwracamy uwagę na krótki termin pomiędzy publikacją ogłoszeń, a samym wydarzeniem. Przypadek „RDF” nie był jedynym.

O spotkaniu pisaliśmy TUTAJ. Rzeczywiście, zarówno gdy weszło się na salę w MCK i podczas całego spotkania pierwsze co rzucało się w oczy, to puste krzesła. Przyczyn podawano wiele, od znudzenia i braku wiary w zmianę, poprzez bierność lub tchórzostwo – szczególnie internautów.
„Z wielkim smutkiem przyjąłem frekwencję na dzisiejszym spotkaniu. Kiedy czytam wpisy w Internecie można odnieść wrażenie, że temat ten interesuje tysiące osób. W Żywcu mieszka ponad 30 tysięcy mieszkańców. Pustki na sali pomimo szerokich działań informacyjnych świadczą, że tematem ekologii tak naprawdę jest zainteresowana grupka osób” - napisał Antoni Szlagor na swoim profilu FB.
Zwróćmy jednak uwagę na odstęp czasowy pomiędzy ogłoszeniem, a ogłaszanym faktem. Burmistrz Szlagor podkreślał, że konsultacje ogłaszane były w kościele. Zatem albo 9 dni przed wydarzeniem, albo 2. Niewątpliwie ogłoszenie z ambony jest w naszym kraju ważnym medium, jednak chyba nie do końca oficjalnym i weryfikowalnym. Najprawdopodobniej jest w Polsce i Żywcu trochę osób, które w kościele nie będą. Na stronie internetowej Urzędu Miejskiego natomiast wiadomość ukazała się dzień przed pierwszym spotkaniem w Miejskim Centrum Kultury w Żywcu. W ciągu trochę ponad doby więc trzeba było ta informację znaleźć, przekonać się do niej, zorganizować czas i dotarcie. Przede wszystkim, skoro miałyby być to konsultacje w których mole widziana jest pewna aktywność, trzeba byłoby jeszcze nabrać w tej sprawie jakiejś wiedzy lub opinii. Oczywiście nie jest to tak, że nie da się wyżej wymienionych czynności wykonać w ciągu doby i stawić, ale wydaje się jednak, że normy są inne i podaje się zwykle wcześniej takie i informacje. Sali MCK na pewno nie rezerwowano dzień przed, tylko znacznie wcześniej. Na konsultacjach obecny był ekspert z Krakowa. Też zapewne dowiedział się o nim o wiele wcześniej. Dlaczego nie dowiedzieli się żywczanie, a mogą na przykład przeczytać już teraz na plakacie o koncercie w MCK dnia 31 grudnia? O opinię na ten temat zapytaliśmy w Fundacji Batorego.

- Niestety kwestie terminów informowania o konsultacjach społecznych nie zostały uregulowane prawnie. Tym nie mniej oprócz ram formalnych, prawnych mamy również pewne standardy działania. Między innymi w zakresie konsultacji. Swego czasu powstał kanon konsultacji społecznych, w którym wskazuje się, że czas na zgłaszanie uwag w procesie konsultacyjnym powinien wynosić co najmniej 21 dni. Poza tym często zwraca się uwagę, że informowanie o ważnych sprawach powinno być nie tylko z należytym wyprzedzeniem, ale również przy użyciu wielu kanałów informacyjnych. W przypadku gdy jedynym kanałem informacyjnym jest strona UM, to im dłuższy termin informowania tym większe prawdopodobieństwo dotarcia do osób zainteresowanych. Przedstawione sytuacje są złymi praktykami w zakresie informowania mieszkańców i mogą być odbierane jako przykład aroganckiego traktowania obywateli przez władze – stwierdził Dariusz Kraszewski z Fundacji Batorego. 

Nie był to przypadek jedyny. W październiku żywiecki Urząd Miejski ogłosił, że zbiera opinie na temat Projektu "Zagospodarowanie brzegów rzeki Koszarawy". Na stronie internetowej UM informacja ukazała się 13 października. Opinie można było składać do 20 października. Pomiędzy tymi datami była sobota i niedziela. Znów wydaje się, że nie za wiele tego czasu było. Tak krótki czas na reakcję może działać już zniechęcająco. Życie to potwierdza. Zapytaliśmy, ile zgłoszono uwag:
- W wyżej wymienionym terminie wpłynęło pięć formularzy – poinformował nas sekretarz Urzędu Miejskiego Tomasz Buś.
Dobrze byłoby usprawnic i dopracować komunikację, bo w przeciwnym razie najzwyczajniej szkoda wydatków na oświetlenie i ogrzanie sali.

Udostępnij

5
-1
6
Reklama
Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę